Zakupy dawniej i dziś

Wszystko przechodzi swoiste rewolucje. Nawet temat robienia zakupów. Popatrzmy na sytuację w naszym kraju. Od dziesięciu – piętnastu lat handlem zajmują się głównie markety. Zabiło to nasze ukochane warzywniaki, sklepy mięsne po sąsiedzku czy drogerie. A przecież miało to taki niepowtarzalny urok! Robienie zakupów na przykład w soboty, kiedy to chodziło się od sklepu do sklepu, spotykało znajomych czy dalszą rodzinę i wędrowało się z siatami dalej, do kolejnych sklepów. Czasami w ramach małego szaleństwa odwiedzało się sklep obuwniczy czy odzieżowy, chociaż taszcząc w rękach kilka toreb traciło się chęci do tego, aby cokolwiek przymierzać. Targowisko również kwitło życiem. Trudno był się przecisnąć przez te tłumy, które co rano zjawiały się na ryneczku, aby nabyć świeże warzywa, owoce, pieczywo i inne artykuły. Teraz odwiedzamy markety. Czynne są przez większość doby, więc nie ma problemu, aby wybrać się tam przed czy po pracy. Nikt już nie robi sobotnich wypadów po zakupy, bo może odwiedzać market, kiedy tylko ma na to ochotę, przez siedem dni w tygodniu.

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)