ZAFAŁSZOWANIE

Wydawcy, jeżeli po prostu nie udają, że lepiej od Tołstoja umieją pisać jego powieści albo lepiej od Beethovena komponować jego symfonie, twierdzą, że lepsza namiastka niż nic. Czasem argumentuj ą,_ że okaleczone i zafałszowane przez nich wersje po­budzą apetyt na samo pogwałcone dzieło sztuki. Jest to argument niczym nie poparty. Jakże może nabrać apetytu na nie przeżute dzieło czytelnik, słuchacz albo widz przyzwyczajony do tego, że wy­gładza mu się wszystkie trudności, rozplątuje wszy­stkie komplikacje i szlifuje wszelką oryginalność? Czyż dzieło to nie okaże się dla niego nie do stra­wienia? Jak mogłaby subtelniejsza, nie natarczywa i powoli narastająca wymowa tego dzieła rywali­zować z obfitującą w wydarzenia sensacją, do któiej jesl przyzwyczajony?

Miło mi gościć Cię na moim blogu, który w całości poświęciłam tematyce hobby i rozrywki! Mam nadzieję, że artykułu jakie tutaj zamieszczam przypadną Ci do gustu i będziesz wracać tutaj często!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)